Opis
Stanisławowi Wyspiańskiemu i jego listom, między innymi z podróży, skierowanymi do Lucjana Rydla będzie poświęcone nasze kolejne spotkanie. Ten ostatni nie jest ulubieńcem ani historyków literatury, ani biografów. Adresat tkwi w cieniu sławnego artysty, a także artysty-dramaturga. Wydobycie go stamtąd nie należy do rzeczy najłatwiejszych. Jeden z pierwszych segmentów korespondencji autora „Wesela" obejmuje podróż po Europie. Miała ona na celu poznawanie katedr gotyckich, ale nie sprowadzała się jedynie do tego. Listy pokazują, jak perfekcyjny i dociekliwy był ich bohater. I jak był wrażliwym człowiekiem, malującym świat słowami… Listy są szczere, niczego nie ukrywają, co wynikało z pewnej zasady, którą przekazał innemu z przyjaciół: Nie chcę niczego znać prócz moich ideałów i moich marzeń jak miłować jedyną moją prawdę - nie dam się zaprzęgnąć do innego wozu - ja chcę jechać na wozie […] tego będę miał za przyjaciela, kto przede mną nie będzie taił nic i nic ukrywał […]. Wyspiański zdradzał przyjacielowi wszystko, co było jego udziałem jako podróżnika: stany duchowe i wizje, które mu towarzyszyły w drodze, ekstazy związane z pejzażami, światłem dnia i nocy. Nie pomijał też rozczarowań, którymi się dzielił na równi z emocjami doznawanymi podczas zwiedzania zabytków i poznawania ludzi. I zawsze w tych relacjach wracał do domu. Nawiązywanie do Krakowa i jego zabytków podczas peregrynacji było na porządku dziennym. Przecudnej urody opisy ożywiania figur gotyckich świętych i królów, wędrówki nocą i zachwyty nad widokiem jezior, opisy katedr, jednej nawet z rusztowania, odmalowywanie w słowach architektury, w tym witraży, wszystko to będzie przedmiotem spotkania. Zresztą nie tylko podróże obydwu artystów będą osią omawianej korespondencji. Przyjaźń obu trwała do śmierci, zatem korespondencja obejmuje również współpracę przy wydawaniu książek Rydla, kłopoty dnia codziennego, kłopoty finansowe, utarczki z chciwymi wydawcami czy, nie ukrywajmy, pomoc w sprzedaży dzieł Wyspiańskiego przez Rydla, dla poratowania budżetu tego pierwszego. Napięć i konfliktów w relacji artystów również nie brakowało. I one są obecne w listach. Obcowanie z korespondencją Stanisława Wyspiańskiego, to spotkanie z artystą wielkiego formatu, który wobec przyjaciela potrafił być okrutnie szczery, był bardzo wymagający (bo i wobec siebie nie stosował taryfy ulgowej), ale Lucjan Rydel uznawał jego wielkość i szanował tę przyjaźń, o której dziś byśmy powiedzieli, że bywała szorstka. Bez Lucjana Rydla nie byłoby ani „Wesela", ani listów Wyspiańskiego, o których Boy-Żeleński napisał: Bezcenne listy, za które oddałbym połowę jego dramatów. Zapraszamy. kiedy? 21 stycznia 2026 (środa), godz. 17.00 gdzie? sala Kolumnowa, ul. Wojciecha Korfantego 34 kto prowadzi? Jolanta Zaczkowska wstęp? 4 zł
Stanisławowi Wyspiańskiemu i jego listom, między innymi z podróży, skierowanymi do Lucjana Rydla będzie poświęcone nasze kolejne spotkanie. Ten ostatni nie jest ulubieńcem ani historyków literatury, ani biografów. Adresat tkwi w cieniu sławnego artysty, a także artysty-dramaturga. Wydobycie go stamtąd nie należy do rzeczy najłatwiejszych. Jeden z pierwszych segmentów korespondencji autora „Wesela" obejmuje podróż po Europie. Miała ona na celu poznawanie katedr gotyckich, ale nie sprowadzała się jedynie do tego. Listy pokazują, jak perfekcyjny i dociekliwy był ich bohater. I jak był wrażliwym człowiekiem, malującym świat słowami… Listy są szczere, niczego nie ukrywają, co wynikało z pewnej zasady, którą przekazał innemu z przyjaciół: Nie chcę niczego znać prócz moich ideałów i moich marzeń jak miłować jedyną moją prawdę - nie dam się zaprzęgnąć do innego wozu - ja chcę jechać na wozie […] tego będę miał za przyjaciela, kto przede mną nie będzie taił nic i nic ukrywał […]. Wyspiański...
Terminy
Organizator
PL Początki Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu sięgają 1910 roku, kiedy przez grupę miłośników dziejów Bytomia zostało założone Bytomskie Towarzystwo Historyczno-Muzealne (Beuthener Geschichts- und Museumsverein). Towarzystwo utworzyło wówczas lokalne muzeum w oparciu o depozyty z prywatnych kolekcji kupca Simona Machy i nauczyciela Hansa Bimlera oraz zbiór pamiątek miejskich i cechowych, a także archiwaliów przekazanych przez bytomski magistrat. Obecnie bytomskie muzeum to niemal 2 000 000 zgromadzonych eksponatów o bezcennej wartości nie tylko dla dziedzictwa Górnego Śląska, ale przede wszystkim całego obszaru Europy Środkowej. Obecnie w Muzeum Górnośląskim funkcjonuje pięć działów naukowych: Dział Archeologii, Etnografii, Historii, Przyrody oraz Sztuki, a także działy pomocnicze, m.in. Edukacji oraz Promocji i Wydawnictw. Instytucja posiada także specjalistyczną bibliotekę, w której zgromadzono ponad 70 tysięcy woluminów w tym bezcenne starodruki. Ponad stuletnia historia muzeum, jak również jego okazałe zbiory to najlepsza wizytówka dla instytucji, która od dekad gromadzi i udostępnia zwiedzającym eksponaty archeologiczne, etnograficzne, przyrodnicze, dokumenty historyczne oraz wysokiej rangi dzieła sztuki. Siedziba placówki zmieniała się wielokrotnie, obecnie zajmuje dwa budynki: wzniesiony w latach 1929–1930 dwuskrzydłowy gmach główny, będący wybitną realizacją form charakterystycznych dla niemieckiego budownictwa funkcjonalistycznego lat 30. XX wieku, mieszczący sale wystaw, magazyny, pracownie i biura oraz wzniesiony z cegły w latach 1897–1899 i zaprojektowany przez Waltera Kerna ze Stegliz koło Berlina budynek byłego starostwa powiatu bytomskiego wraz z wozownią. To w nim znajdują się sala Kolumnowa i sala Gorczyckiego – reprezentacyjna aula nazwana imieniem wybitnego rozbarskiego kompozytora barokowego. Muzeum Górnośląskie to dziś poważna, licząca się w kraju placówka muzealna o niekwestionowanym dorobku, pokaźnych zbiorach i autonomicznym programie. Otwarta dla wszystkich, ukazuje kulturę jako całość, jako dorobek o charakterze materialnym i duchowym, powstający w określonej przestrzeni, czasie, oddziaływający na człowieka i przez niego kształtowany. Kultura nie jest oderwana od historii, przyrody, archeologii, ludzkiej myśli i twórczości – jest bytem uniwersalnym, i jako taką ją ukazujemy, podkreślając jednocześnie naszą górnośląską perspektywę. SZL Zaczōntki Gōrnoślōnskigo Muzeum we Bytōmiu siōngajōm 1910 roku, kedy skuli grupy miyłośnikōw historyje Bytōmia zaczło fungować Bytōmske Tŏwarzistwo Historyczno-Muzealne (Beuthener Geschichts- und Museumsverein). Tŏwarzistwo stworziło ôwdy miyjscowe muzeum na bazie depozytōw z ôsobistyj kolekcyje kramōrza Simona Machy a rechtora Hansa Bimlera jak tyż zbiōr miastowych a rzymieśniczych suwenirōw, a tyż archiwaliōw przekŏzanych bez bytōmski rathaus. Terŏźnie bytōmske muzeum to hned 2 000 000 sebranych eksponatōw ô wzŏcnym wercie niy ino dlŏ erbizny Gōrnego Ślōnska, ale przede wszyjskim cołkigo przestrzyństwa Postrzodkowyj Ojropy. Terŏźnie we Gōrnoślōnskim Muzeum funkcjōniyruje piyńć działōw naukowych: Dziōł Archeologije, Etnografije, Historyje, Przirody jak tyż Kōnsztu, a tyż działy spōmocne, m.in. Edukacyje jak tyż Prōmocyje a Wydŏwnictw. Instytucyjŏ posiadŏ tyż specjalistycznõ bibliŏtykã, kej sebrano bōłŏ bez 70 tysiyncy woluminōw, a rajn wzŏcne stare durki.�� Pōnad storocznŏ historyjŏ muzeum, jak tyż jego sroge zbiory to nojlepszŏ wizytka dlŏ instytucyje, co ôd dziesiynciolecie zbiyrŏ a udostympniŏ zwiydzajōncym eksponaty archeologiczne, etnograficzne, przirodnicze, historyczne dokumynta jak tyż wielkigo znaczyniŏ kōnsztowe roboty. Siydziba placōwki czynsto sie smiyniŏła, terŏźnie sōm to dwa budōnki: pobudōwany bez lata 1929–1930, głowny gmach ze krzidłōma, bydōncy znŏcznõ realizacyjōm mustrōw karakterystycznych dlŏ niymieckigo baukōnsztu funkcjōnalizmu slŏt 30. XX stoleciŏ, mieszczōncy zale wystŏwek, składy, nŏrychty a biōra jak tyż zniesiōny z cegłōwek bez lata 1897–1899 a narychtowany bez Waltera Kerna ze Stegliz kole Berlina budōnek tamtyjszego starōstwa bytōmskigo krysu społym z kolŏrniōm. Tukej rajn sōm Kolōnowŏ zala a zala Grzegorza Gerwazego Gorczyckigo – szykownŏ aula z mianym znŏcznego rozbarskigo barŏkowego kōmpozytora. Gōrnoślōnske Muzeum to dzisiej powŏżnŏ, rachujōncŏ sie w landzie muzealnŏ instytucyjŏ ô niykwestiōnowanym przirobku, srogich zbiōrach a włŏsnym programie. Ôtwartŏ dlŏ wszyjskich, tuplikuje kulturã za cołkość, za przirobek ô karakterze materyjnym a duchownym, powstŏwajōncy bez ôkryślōne przestrzyństwo, czŏs, fungujōncy na czowieka a bez niego formowany. Kultura niy mŏ ôdtarganŏ ôd historyje, przirody, archeologije, ludzkigo myndykowaniŏ a roboty – je bytym uniwerzalnym, i za takõ jã ukazujymy, bez podkryślanie bez tyn sōm czŏs naszã gōrnoślōnskõ perspektywã.