Opis
Niewiele o nim wiemy. Podobno błąkał się około 2 tygodni w gminie Starachówka w powiecie wołomińskim /woj. mazowieckie/. Nie wiadomo, co by się z nim stało, gdyby 28 lipca na jego drodze nie stanął Dobry Człowiek, który nie przeszedł, jak wielu innych, obojętnie obok słaniającego się na łapach psa. Zgarnął chłopaka z drogi, zawiózł do weterynarza, a następnie zabezpieczył na swojej działce, nakarmił i napoił. Na Jego prośbę zamieszczone zostało w necie ogłoszenie o znalezionym psie. Mijały dni i nikt się nie zgłaszał. Mimo szczerych chęci Dobry Człowiek nie mógł dłużej zapewniać psu właściwej opieki na działce, bo tam nie mieszka, a tylko bywa okresowo. Gdy usłyszeliśmy tą historię, postanowiliśmy pomóc. Przede wszystkim psu, ale także temu wrażliwemu na los zwierząt Człowiekowi. Nie chcieliśmy, aby został "ukarany" za ludzki odruch serca i pozostawiony sam sobie. Psiak trafił pod naszą opiekę dnia 1 sierpnia. Nadaliśmy mu tymczasowe imię BONO
Niewiele o nim wiemy. Podobno błąkał się około 2 tygodni w gminie Starachówka w powiecie wołomińskim /woj. mazowieckie/. Nie wiadomo, co by się z nim stało, gdyby 28 lipca na jego drodze nie stanął Dobry Człowiek, który nie przeszedł, jak wielu innych, obojętnie obok słaniającego się na łapach psa. Zgarnął chłopaka z drogi, zawiózł do weterynarza, a następnie zabezpieczył na swojej działce, nakarmił i napoił. Na Jego prośbę zamieszczone zostało w necie ogłoszenie o znalezionym psie. Mijały dni i nikt się nie zgłaszał. Mimo szczerych chęci Dobry Człowiek nie mógł dłużej zapewniać psu właściwej opieki na działce, bo tam nie mieszka, a tylko bywa okresowo. Gdy usłyszeliśmy tą historię, postanowiliśmy pomóc. Przede wszystkim psu, ale także temu wrażliwemu na los zwierząt Człowiekowi. Nie chcieliśmy, aby został "ukarany" za ludzki odruch serca i pozostawiony sam sobie. Psiak trafił pod naszą opiekę dnia 1 sierpnia. Nadaliśmy mu tymczasowe imię BONO