Ostatni w kolejce po dom

Ostatni w kolejce po dom

Miejsce
Schronisko Na Paluchu
Paluch 2, 02-174 Warsaw, Poland
Cena
Wydarzenie płatne

Opis

Loczo 3179/08/P Od 9 lat na Paluchu... Schronisko zmienia się dynamicznie. Psy przyjeżdżają, odjeżdżają z nowymi rodzinami do domów. Czyjaś niedola się zaczyna, czyjaś kończy. Tylko niedola Loczo trwa niezmiennie od 9 lat. Sądząc po jego lękliwym zachowaniu - pewnie nawet dłużej. Tak nie zachowuje się pies, który miał gdzieś, kiedyś dobry dom, tylko go stracił. Tak się zachowuje pies, który nigdy szczęścia nie zaznał. Loczo latami odmawiał wyjścia z klatki. Czekał schowany w budzie, gdy jego towarzysze biegli radośnie na spacer. W którymś momencie się przełamał i teraz chętnie spaceruje, ale ciągle zachowuje się lękliwie, jakby oczekiwał na cios, na kopnięcie? Widać, że chciałby naszej uwagi, chciałby być głaskany, chciałby być jak inne psy, ale się boi. Zawsze mieszkał z innymi psami, traktuje je jak wsparcie. Nie uda nam się w warunkach schroniskowych pomóc rozwinąć skrzydła temu wspaniałemu psu. Nie uda nam się pokazać, że człowiek brzmi dumnie. Nie przekonamy go, jak fajne może być psie życie. Ale to wszystko może udać się Tobie. Jeśli tylko dasz mu szansę. Wolontariuszki: Anna 605 569 512, Ewa 609 491 910, Bożena 504 000 348 Pif Paf 0866/08/P Od prawie 10 lat w schronisku... Pif Paf, odkąd pamiętamy, jest w schronisku. Odkąd pamiętamy piękny, silny, energiczny, kochający być w ruchu. To już prawie 10 lat. Ani się obejrzeliśmy, a naszego pięknego, silnego tytana zaczęła pokonywać starość, choroba, lata spędzone w zimnym boksie. Zawsze myśleliśmy, że znajdzie dom, w końcu jest taki piękny, silny, energiczny. Ale nie znalazł. Dziś Pif Paf to starszy pan, piękne umaszczenie przyprószyła siwizna. Dalej rozpiera go energia i najchętniej ciągle by biegał. Może tylko trochę wolniej… Na chwilę podbiega do nas się przywitać i pędzi dalej, w końcu zostało mu coraz mniej czasu na eksplorowanie tego świata. Wylewnie nas wita, ale to nie czułości są dla niego priorytetem, a przynajmniej w warunkach schroniskowych. Nie przepada za psami, jest szansa, że dogada się z suczką. Może, gdy przestanie tak pędzić, legnie Ci na kolanach i pokaże brzuszek do drapania? Czas, by znaleźć mu dom, kurczy się nam każdego dnia... Nie pokochał go nikt, gdy był młodym psem, czy pokocha teraz? Wolontariuszki: Anna 605 569 512, Ewa 609 491 910, Ania 501 238 595 Mysia 1632/07/P Od 10 lat w schronisku !!! - Mysia ma dom ;)) Jest sobie w pewnej klatce w naszym schronisku sunia Mysia. Jest, ale jakby jej nie było. Nie podejdzie, gdy zawołasz, nie poprosi o spacer, nie nadstawi się do głaskania. Najchętniej by uciekła, ale nie ma gdzie. Przywieziono ją do schroniska 10 lat temu, wraz z siostrą. Obie silnie lękliwe, obie nie szukały oparcia w człowieku. Możemy sobie tylko wyobrazić, co przeszły w życiu „na wolności". Siostrze się udało, znalazła dom, gdzie pokonała swoje lęki. Mysia dalej czeka. Dalej się nas boi, dalej nie podchodzi, dalej kuli się ze strachu… Przed ciosem? Nie jesteśmy w stanie jej pomóc w warunkach schroniskowych. Mysia chodzi z nami na spacery, ale nie cieszy się nimi. Nigdy nie zastąpimy jej własnego człowieka, godnych warunków, nigdy nie damy jej spokoju, którego tak potrzebuje. Marzymy o domu dla niej, ale musiałby to być dom wyjątkowy, wyrozumiały, nastawiony przede wszystkim na dawanie. Dom spokojny, chętnie z innym psem. Dom z sercem, które zrozumie, że zabiedzony pies potrzebuje czasu, by się otworzyć. Że nie przyniesie piłki i nie wskoczy na kolana, bo nikt go tego nigdy nie nauczył. Czy jest gdzieś na świecie taki wspaniały dom? Kochani, dzięki Wam na tym wydarzeniu dom znalazły: Armand ( 10 lat w schronisku ) , Kleksik ( 10 lat w schronisku), Bafi ( 8 lat w schronisku)

Loczo 3179/08/P Od 9 lat na Paluchu... Schronisko zmienia się dynamicznie. Psy przyjeżdżają, odjeżdżają z nowymi rodzinami do domów. Czyjaś niedola się zaczyna, czyjaś kończy. Tylko niedola Loczo trwa niezmiennie od 9 lat. Sądząc po jego lękliwym zachowaniu - pewnie nawet dłużej. Tak nie zachowuje się pies, który miał gdzieś, kiedyś dobry dom, tylko go stracił. Tak się zachowuje pies, który nigdy szczęścia nie zaznał. Loczo latami odmawiał wyjścia z klatki. Czekał schowany w budzie, gdy jego towarzysze biegli radośnie na spacer. W którymś momencie się przełamał i teraz chętnie spaceruje, ale ciągle zachowuje się lękliwie, jakby oczekiwał na cios, na kopnięcie? Widać, że chciałby naszej uwagi, chciałby być głaskany, chciałby być jak inne psy, ale się boi. Zawsze mieszkał z innymi psami, traktuje je jak wsparcie. Nie uda nam się w warunkach schroniskowych pomóc rozwinąć skrzydła temu wspaniałemu psu. Nie uda nam się pokazać, że człowiek brzmi dumnie. Nie przekonamy go, jak fajne może by...

Terminy

1 Sierpnia 2018, Środa
18:00 - 21:00

Podobne wydarzenia

Chcesz zobaczyć więcej wydarzeń?

Zobacz więcej wydarzeń z miasta Warszawa