Rowerem po Ameryce Południowej czyli jak przypadkiem wylądowałam w Andach

Rowerem po Ameryce Południowej czyli jak przypadkiem wylądowałam w Andach

Miejsce
Klub Wedrowki
ulica Podwale 36A, 50-040 Wrocław, Polska
Cena
Wydarzenie płatne

Opis

W marcu 2024 z Kuby poleciałam do Peru, gdzie nie miałam żadnego planu. Prowadzili mnie ludzie, a raczej inni rowerzyści. I tak z Limy razem z parą z Meksyku i Belgii, pojechałam w stronę Cusco. W pierwsze 5 dni podjechaliśmy na wysokość 4800 m.n.p.m. Dalej nie było lżej, bo Andy nie wybaczają i codziennie musiałam podjeżdżać na ponad 4000 m. Zwiedzanie Cusco było czystą przyjemnością i niesamowitą lekcją historii. Stąd pojechałam nad jezioro Titicaca, bo miałam blisko, a potem tuż za rogiem była granica z Boliwią, więc zupełnie spontanicznie postanowiłam zwiedzić i ten kraj. Na południu Boliwii, przejechałam największą pustynię solną, Salar de Uyuni, gdzie spałam pod namiotem jedną noc i zrealizowałam rowerowe wyzwanie. Po przekroczeniu granicy z Chile jechałam kilka dni przez pustynię Atacama, gdzie zostałam zbombardowana chilijską gościnnością. Chyba wszyscy się przejmowali samotną kobietą na rowerze pośrodku niczego. Kilka dni spędziłam u zaprzyjaźnionego rowerzysty w słynnym San Pedro de Atacama. Przejazd przez przełęcz Jama było wietrznym szaleństwem i po zwiedzeniu Salinas Grandes i Hornocal, czyli góry czternastu kolorów, pojechałam na południe wzdłuż drogi numer 40 ( odpowiednik Route 66 w USA). Po drodze zobaczyłam przepiękny kanion Talampaya a moją podróż zakończyłam w Mendozie, gdzie zwiedzałam okoliczne winiarnie. W ostatniej chwili udało mi się przejechać przez Andy autobusem, bo przełęcz została zamknięta ze względu na śnieżycę. Na sam koniec spełniłam swoje marzenie podróżnicze i poleciałam na tropikalną Wyspę Wielkanocną, gdzie stanęłam twarzą w twarz z posągami Moai.

W marcu 2024 z Kuby poleciałam do Peru, gdzie nie miałam żadnego planu. Prowadzili mnie ludzie, a raczej inni rowerzyści. I tak z Limy razem z parą z Meksyku i Belgii, pojechałam w stronę Cusco. W pierwsze 5 dni podjechaliśmy na wysokość 4800 m.n.p.m. Dalej nie było lżej, bo Andy nie wybaczają i codziennie musiałam podjeżdżać na ponad 4000 m. Zwiedzanie Cusco było czystą przyjemnością i niesamowitą lekcją historii. Stąd pojechałam nad jezioro Titicaca, bo miałam blisko, a potem tuż za rogiem była granica z Boliwią, więc zupełnie spontanicznie postanowiłam zwiedzić i ten kraj. Na południu Boliwii, przejechałam największą pustynię solną, Salar de Uyuni, gdzie spałam pod namiotem jedną noc i zrealizowałam rowerowe wyzwanie. Po przekroczeniu granicy z Chile jechałam kilka dni przez pustynię Atacama, gdzie zostałam zbombardowana chilijską gościnnością. Chyba wszyscy się przejmowali samotną kobietą na rowerze pośrodku niczego. Kilka dni spędziłam u zaprzyjaźnionego rowerzysty w słynnym S...

Terminy

19 Kwietnia 2026, Niedziela
17:00

Organizatorzy

K
Zaufany organizator

Klub Wedrowki

Klub Wędrówki jest miejscem kultury, inspiracji i rozrywki. Zapraszamy Was na wiele świetnych wydarzeń takich jak Stand-up, improwizacja, prelekcje podróżnicze, koncerty, komedia,

Zobacz profil
W

Blog and vlog about biketouring. I´m touring since 2013. 32 countries by bike. Over 20 000 km. Affiliate for Decathlon MElilla Kod zniżkowy: welcomeonmybike - 10% na sakwy crosso

Podobne wydarzenia

Chcesz zobaczyć więcej wydarzeń?

Zobacz więcej wydarzeń z miasta Wrocław